poniedziałek, 14 grudnia 2009

zimowe bacowki czyli 7 grudnia po drugiej stronie swiata

Byl 7 grudnia .. slonce zachodzilo nad pacyfikiem.. temperatura spadla w kierunku -40 i wynosila 28 stopni.. wial lodowaty* wiatr znad morza..
Zamiast bacowki byla szopa .. ale w podobnym stanie .. ale ognisko za to jak najbardziej prawdziwe.. ognisko na ktorym zjedlismy grzanki przypalanki.. i kotlety zrobione przez Lu z ziemniakami i salatka .. a pozniej jeszcze kawa.. i topiony nad ogniskiem zolty ser :D .. i ziemniaki z ogniska..

no wiec zimowe bacowki zaliczone.. a u was jak tam? bo my zmarzlismy strasznie.. i co dziennie wskakiwalismy do lodowatej* wody na poprawe krazenia

Ale teraz to dobiero marzniemy.. ba zamarzamy!! .. przyjechalismy do Quito i tu poznizej 20 w cieniu..


---------------------------
* - taki zabieg artystyczny

1 komentarz:

  1. Jakie bacowki, tutaj jest srednio -15 i do tego nie ma sniegu - generalnie kicha na maksa.
    A na Swieta podobno ma byc odwilz, wiec tradycyjna coroczna piekna gorczanska zima to chyba dopiero w styczniu albo lutym...

    pozdr :)

    OdpowiedzUsuń